Witaj na moim blogu. Piszę go z potrzeby serca i miłości do dzieci. Zawodowo jestem fizjoterapeutą, a prywatnie żoną wspaniałego człowieka i mamą małego Stasia.
Uważaj! usłyszała Fela i zatrzymała się natychmiast. Rozpędzona żółta taksówka przejechała tuż przed nosem Feli. Znowu to samo. Czemu te samochody się nie zatrzymują?! pomyślała wystraszona, rozglądając się dookoła, lecz nie zobaczyła nikogo. - Kto to powiedział? - zapytała po chwili. - Spójrz w górę - tam gdzie zazwyczaj są wszystkie muchy - zaśmiał się chrypiący głos. - Jak widać nie wszystkie - odpowiedziała pewna siebie Fela.
To był wielki dzień dla sześcioletniego Krzysia. Właśnie zaczęły się wakacje i rodzice zgodzili się, by został sam u Dziadka. Domek Dziadka stał bardzo blisko jeziora - tak blisko, że z jego dużego, drewnianego tarasu można było łowić ryby. Dziadek właśnie zarzucał wędkę, gdy nagle usłyszał przeciągłe dzwonienie do drzwi: Dinnn! Donnn! Dinnn! Donnn! Dinnn! Donnn! Podskoczył wystraszony, a wędka wypadła mu z ręki, prosto do jeziora.
Ta bajka dedykowana jest dzielnemu MukoPogromcy Adasiowi, który codziennie walczy z nieproszonym gościem-mukowiscydozą. Poznaj Adasia i zostań MukoPogromcą . W bajkoterapii unika się stosowania tego samego imienia bohatera i dziecka, ale na wyraźną prośbę Mamy, tym razem zrobiłam wyjatek. Zapraszam do czytania i dzielenia się! :) Pancernik Adaś mieszkał na pięknej sawannie w świeżo wykopanej norce. Jak na pancernika przystało, miał mocne przednie łapy, twarde łuski na grzbiecie, zgrabne uszka i małe czarne oczka. Lubił swój domek, ale bardziej od niego lubił podróże. Co wieczór siadał przed domkiem i wpatrując się w zachodzące słońce, marzył o dalekich wyprawach. Nigdy jednak nie miał odwagi wybrać się w podróż. Pewnego dnia, gdy wrócił do swego domku, zobaczył, że drzwi wejściowe są otwarte. Jestem przekonany, że je zamykałem - pomyślał i ostrożnie wszedł do środka.