Zeda idzie do szkoły cz.2
Skarpetkowa Afera Zedy Początek szkoły to bardzo ważny moment dla wszystkich chromosomów. Gdy rozpoczynamy naukę, nie wolno nam dłużej mieszkać z rodzicami. Nazywa się to “ekstremalna niezależność”. Jak już wcześniej opowiadałem, mój pierwszy dzień szkoły nie był najłatwiejszy, ale chyba dla nikogo nie jest. Na drugi dzień razem z bratem mieliśmy zamieszkać w jednej komórce ze wszystkimi chromosomami z naszej klasy. Komórka to taki dom przy szkole dla młodych chromosomów. Rodzice pomogli nam się spakować i przeprowadzić. Nie wiem, dla kogo pożegnanie było trudniejsze – dla nas, czy dla nich. Czasem lubię myśleć, że dla nich. W końcu “niezależność” brzmi dumnie, a że ekstremalna, no cóż, nie zawsze może być tak kolorowo jak na moich skarpetkach. W komórkach mówią nam, kiedy możemy się rozluźnić i odpoczywać, a kiedy skręcić się w sobie, by iść na lekcje do pani Mejozy. Ach! Zapomniałem ci powiedzieć. My chromosomy możemy przyjmować różne kształty, trochę tak jak nitka. Możemy by...